Gry komputerowe – kiedy są rozrywką, kiedy stają się uzależnieniem?

Granie w gry wideo to popularny sposób spędzania czasu przez dzieci, młodzież i dorosłych. Rozwijają, pomagają uczyć się języków obcych, pozwalają tworzyć w sieci relacje z innymi graczami. Jednak to rozrywka, która może pochłonąć mnóstwo czasu, funduszy i być groźna dla zdrowia graczy i jego relacji z otoczeniem. Kiedy granie w gry komputerowe staje się uzależnieniem? Jak zareagować na nałóg dziecka lub partnera?

 

Zarówno ja, jak i większość moich dorosłych znajomych spędzamy bardzo dużo czasu przy ekranach komputerów i trzymając w ręce smartfon. Czasem, dla relaksu lub wiedzy, sięgamy po czytniki, na których mamy wgrane warte lektury książki. Zimowe wieczory często poświęcamy na oglądanie nowości w platformach streamingowych. Tak więc nasze dzieci widzą rodziców wiecznie wpatrzonych w jakiś ekran.

I – niestety – biorą z nas przykład. Zgodnie z zasadą, że nauczysz dziecko nie tego, do czego je namawiasz, ale tego, co zaobserwuje u ciebie. Mówi się o tym, że małe dzieci mają pierwszy kontakt z rzeczywistością cyfrową wtedy, kiedy ich rodzice znikają w tej rzeczywistości.

Podobno najmłodsza uzależniona od smartfona osoba, która została opisana w literaturze specjalistów od uzależnień ma… trzy lata. Dlatego zasadne wydaje się pewnie opóźnianie momentu, od którego dziecko ma dostęp do sieci.

 

Dlaczego dzieci znikają w wirtualu?

Wiecie, czym jest phubbing? Nawet jeśli nazwa wydaje wam się obca, to raczej zetknęliście się z tym zjawiskiem. Oznacza ono taką sytuację, kiedy ignorujemy ludzi z rzeczywistości analogowej poprzez podtrzymywanie w trakcie rozmowy z nimi kontaktu z innymi osobami w przestrzeni cyfrowej. Na przykład w czasie rozmowy z domownikami odpisujemy na maile i wiadomości z Messengera. A przecież w przestrzeni cyfrowej komunikacja nie musi być synchroniczna. Ale też w rzeczywistości cyfrowej możemy komunikować się z kilkoma osobami jednocześnie. I przenosimy ten model wielotorowej komunikacji do rzeczywistości analogowej, np. jedząc z dzieckiem śniadanie i jednocześnie sprawdzając, co nowego w social mediach.

Nasze dzieci także od najmłodszych lat korzystają ze „zdobyczy technologii” – jedzą oglądając ulubioną bajkę na tablecie, podróżują zapatrzone w szklany ekran, zasypiają niemal ze smartfonem w dłoni. Na początku jesteśmy dumni, że takie sprytne, że ogarniają tę technikę lepiej od nas, a potem… Potem martwimy się, że w świecie wirtualnym spędzają cały czas, nie nawiązują relacji w realu, nie wychodzą pobawić się z rówieśnikami, tylko z nimi grają online. I obawiamy się, że uzależnią się od urządzeń elektronicznych. Niestety, często tak właśnie się dzieje.

 

Kto się najczęściej uzależnia od urządzeń cyfrowych i gier wideo?

Terapeutka uzależnień Joanna Flis zauważa, że najbardziej podatne na uzależnienia są te dzieci, które często są delegowane do nieobecności, np. z powodu zaabsorbowania rodziców albo siecią, albo pracą lub kłopotami w rodzinie. Często są to dzieci, których rodzice są uzależnieni od sieci. Aby mieć czas i spokój, rodzice ci dają tablet lub smartfon także swojemu dziecku, tym sposobem zakotwiczając je w sieci. Dziecko takie jako pierwotne doświadczenia związane z zarządzaniem emocjami wpisane ma użytkowanie nowych mediów, co oczywiście wpływa na jego dalsze życie.

Wyniki badań neurobiologicznych wyraźnie pokazują, że co pierwsze, to mocniejsze. Pierwsze przetarte szlaki neuronalne determinują późniejsze wybory. Ktoś, kto uprawia sport w dzieciństwie, będzie dorosłym, któremu łatwiej będzie wrócić do aktywności fizycznej.

Dlatego większość naszych kompetencji, które służą zaspokajaniu potrzeb, podtrzymywaniu relacji w pierwszej kolejności powinno się pojawić w wymiarze analogowym – dziecko powinno najpierw nauczyć się pisać literki ręcznie, czytać je na papierze, a nie na klawiaturze.

Według terapeutki do uzależnienia predysponują:

– niska zdolność samokontroli (np. osoby impulsywne, poszukujące wrażeń lub takie, które mają małą zdolność zarządzania swoimi procesami wolicialnymi, czyli tymi związanymi z motywacją);

– uzależnienie od jakichś substancji (alkoholu, narkotyków, nikotyny) lub zachowań, bo mechanizmy są takie same;

– niska sumienność (jest to związane ze zdolnością podejmowania aktywności, na które nie mamy ochoty, a które wynikają z naszych obowiązków albo z pracy);

– nieprawidłowy styl więzi z rodzicami;

– traumy wczesnodziecięce – często w ich wyniku ludzie tracą zdolność do nawiązywania relacji, czasem czują się nieakceptowani przez otoczenie;

– fobie społeczne (to, że człowiek nie potrafi nawiązywać relacji społecznych, nie czyni go istotą aspołeczną. Poprzez życie w świecie cyfrowym może kompensować sobie brak tych relacji, unikając tych przyczyn, które wiążą się z fobią);

– ADHD.


  • 60 proc. młodych ludzi deklarowało, że ich rodzice nigdy nie uczyli ich odpowiedzialnego korzystania z sieci
  • 14 proc. młodzieży cierpi z powodu syndromu FOMO, a co 10. nastolatek jest w związku miłosnym z osobą, którą poznał w internecie
  • W ciągu ostatniego roku, miesiąca czy tygodnia 11 proc. uczniów gra w gry cyfrowe kilka razy dziennie, kolejne 16–20 proc. uczniów gra przynajmniej raz dziennie. Co trzeci badany uczeń gra w gry cyfrowe kilka razy w tygodniu (36,7 proc. w ciągu ostatniego roku; 34,9 proc. w ciągu ostatniego miesiąca, 31,5 proc. w ciągu ostatniego tygodnia)
  • Przeciętnie polska młodzież w ciągu całego tygodnia poświęca 11 godzin na granie w gry cyfrowe, 2,5 godziny dziennie od poniedziałku do piątku, prawie 4 godziny w weekendy. Na przestrzeni całego tygodnia mężczyźni korzystają z gier cyfrowych 7 godzin więcej niż kobiety
  • 10 proc. badanych często lub zawsze gra w gry w celu złagodzenia negatywnego nastroju. — 6 proc. uczniów często lub zawsze odczuwa potrzebę spędzania coraz większej ilości czasu na graniu, aby poczuć się przyjemnie

Źródło danych: https://www.fundacjalotto.pl/granie-na-ekranie/ 


Kiedy gry komputerowe przestają być rozrywką, a stają się uzależnieniem?

– Gry wideo są kotwiczące dla różnych osób, ponieważ w zależności od tego, jaka to jest gra, mamy w niej zaspokajane różne potrzeby – uważa terapeutka uzależnień Joanna Flis. – Tak więc mamy gry dla miłośników przygód, którzy poszukują jakichś nowych doświadczeń. Mamy osoby, które potrzebują monitorować swój rozwój, dostawać informacje zwrotne na temat tego, w jaki sposób się rozwijają. Gry są kotwiczące także dlatego, że nie zawsze wygrywamy, ale nie ponosimy jakichś bardzo brutalnych konsekwencji przegranej. Mamy też osoby, które potrzebują grać w społecznościach, dzięki grom realizują potrzebę przynależności. A do mnie najbardziej przemawia też taka potrzeba celu i sensu istnienia, którą można w grze odnaleźć, jakkolwiek to patetycznie brzmi, tak trochę po jungowsku. Bo jakbyśmy spojrzeli na bohaterów gry, w których my się wcielamy, to często są to bohaterowie, którzy są archetypowi.

Granie w gry wideo dla wielu osób może być znakomitą rozrywką, okazją do nauki języków obcych, szansą na realizację celów w świecie wirtualnym. Ale zdarzają się gracze, którzy nie widzą świata poza grami, tacy, którym ta pasja przeszkadza w normalnym życiu.

– Jak bym spojrzała na młodych ludzi uzależnionych od gier, to często są to osoby, które poszukują jakiejś tożsamości, jakiegoś sensu istnienia, jakichś celów wytworzonych na potrzeby analizy własnego poczucia własnej wartości – mówi Joanna Fis. – Patologiczny gracz to taki gracz, który generalnie doświadcza destrukcji na wszystkich poziomach swojego życia. Przy czym bardzo mocno doświadcza jej na poziomie swojej fizyczności, ponieważ mamy przykłady psychoz wywołanych grami wideo albo przykłady śmierci przed grą wideo – dodaje.

 

Jak poznać, że dziecko, partner, przyjaciel przekroczył granicę między pasją a uzależnieniem?

Uzależnieni od gier komputerowych charakteryzują się takimi cechami:

– Wysoki poziom zaabsorbowania, który wyklucza realizowanie innych zadań życiowych. Chodzi o sytuację, gdy pasja przeradza się w pasję obsesyjną. Mózg gracza przyzwyczaja się do wysokiej stymulacji dopaminą i w konsekwencji wytwarza jej coraz mniej. Gracz musi grać coraz więcej, żeby uzyskać ten sam efekt. Osoby uzależnione od gier w pewnym momencie przestają czuć negatywne konsekwencje płynące z ciała, czyli nie czują głodu, nie czują potrzeb fizjologicznych, nie czują zmęczenia pleców czy oczu. Gracz odcina się od ciała i temu odcięciu towarzyszy coraz wyższa imersyjność gier wideo (imersyjność to cecha, która pozwala zanurzyć się w świat wirtualny i odciąć się od ciała biologicznego). Im bardziej imersyjne gry, tym mniejszy kontakt z ciałem i tym większa tolerancja na to pozostawanie w świecie wirtualnym, bo tu mamy też do czynienia ze świeżym umysłem mimo wyczerpanego ciała.

– Modyfikacja nastroju – gracze funkcjonują w sposób trochę podobny do amfetaministów, czyli nie rozpoznają wielu emocji, tylko koncentrują się na tym, że chce im się grać, albo strachu, że nie będą mogli grać. Rozpoznają tylko emocje z mocno odchyloną walencją (bardzo duża złość albo bardzo duże napięcie, albo jakaś ekscytacja, jakiś rodzaj pobudzenia).

– Symptomy odstawienne, czyli cały niepokój psychoruchowy i potężna fala agresji.

– Konflikty, w które gracze wchodzą z innymi domownikami, ze swoimi partnerami, partnerkami.

– Zmienianie rytmu okołodobowego, aby grać (gra po nocach) albo zaniedbywanie obowiązków, aby grać (gra w pracy).

– Fantazjowanie na temat grania, np. człowiek mówi: „Nawet kiedy nie gram, to układam w głowie strategie, których mogę użyć”.

– Poczucie, że to społeczność online, do której przynależy, która jest związana z grą jest jego społecznością tą pierwotną, najważniejszą.

– Obojętność wobec świata natury i niska zdolność do tolerowania wolno płynącego strumienia bodźców z rzeczywistości naturalnej.

 

Jak pomóc osobie, która jest uzależniona od gier wideo?

– Jeśli chodzi o partnerów, partnerki, dzieci osób uzależnionych od gier wideo, to myślę, że nie powinni oni w pierwszej kolejności zajmować się samodzielnym leczeniem osób, które wykazują takie cechy, ponieważ jest to taki rodzaj uzależnienia, który jest szalenie konfliktogenny. Tam jest dużo impulsywności, więc jest impulsywne reagowanie na złość w postaci agresji, gniewu. Warto siebie chronić, bo to uzależnienie od gier, tak samo zresztą jak inne uzależnienia, nie jest chorobą, która jest obojętna wobec reszty systemu, do którego przynależy osoba chora i ona nie pozostaje bez negatywnego wpływu na osoby z bliskiego otoczenia uzależnionego. Tutaj mówimy o syndromie współuzależnienia, który nie jest opisany w literaturze, jeżeli chodzi o e-uzależnienia, ale ja nie mam wątpliwości, że on występuje – mówi Joanna Flis.

– Wracając do osób uzależnionych od gier wideo, u nich jest też dużo zachowań autodestrukcyjnych, szczególnie u młodych ludzi uzależnionych. Więc warto skorzystać z pomocy specjalisty, bo tam, gdzie mówimy o chorobie, trudno mówić o samoleczeniu albo o jakiejś sensownej leczącej interwencji rodzinnej. W uzależnieniu od alkoholu mamy taki rodzaj interwencji wobec osoby uzależnionej, kiedy dokonuje się takiej pewnej konfrontacji, natomiast z zasady u osób uzależnionych od grania to niestety nie działa. Najlepszym rozwiązaniem jest izolacja, czyli leczenie w takim ośrodku, który gwarantuje przynajmniej ośmiotygodniowy pobyt na oddziale z brakiem dostępu do gier i do społeczności, bo takie osoby też bardzo często tęsknią za społecznością, do której przynależały. Z tego między innymi powodu ośrodki, które są dedykowane graczom, którzy grają w grę najbardziej uzależniającą na świecie, to jest „Wordcraft”, właśnie skupiają tę społeczność, która jednocześnie ze sobą się leczy, bo uczestnicy grania w te gry strasznie boją się utraty dostępu do społeczności fanów tej gry.

 

O tym, czym jest e-uzależnienie i jak przebiega terapia w tym wypadku przeczytasz w tekście: FOMO i e-uzależnienia – jak nie wpaść w sieć sieci

Korzystałam z następujących źródeł:

https://www.youtube.com/watch?v=WWwTkGhy2zY

Nicholas Kardaras „Dzieci ekranu”

https://www.fundacjalotto.pl/granie-na-ekranie/

Scroll to Top