12 kroków: Krok Siódmy

Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.

 

Zaakceptowaliśmy fakt naszej niedoskonałości i jednocześnie wyraziliśmy  gotowość do doskonalenia się – do pracy nad naszymi wadami. Czy jednak sami jesteśmy w stanie osiągnąć na tym polu jakiekolwiek sukcesy? Czy w ogóle powinniśmy koncentrować się na sukcesach?

Jako osoby chore emocjonalnie, mamy tendencję do przesady. Nadmiernie chcemy, nadmiernie pragniemy. Jeśli zaczyna nam na czymś bardzo zależeć, nierzadko idziemy w to na całość. Wielu z nas reaguje w ten sposób także wtedy, gdy zaczyna pracować nad swoimi wadami. Chcą być w tym najlepsi, chcą widzieć szybko efekty swoich działań. A gdy te nie następują w określonym czasie i wymiarze, przychodzą frustracja i rozgoryczenie.

Aby uniknąć tej schematycznej pułapki naszej choroby, dobrze jest podejść do pracy nad wadami z pokorą. Nie koncentrować się na efekcie naszych działań, lecz na samym działaniu. Już wiemy, że często nie mamy wpływu na efekty, za to możemy przyłożyć się do tego, by coś zrobić najlepiej jak potrafimy. Dlatego w Kroku Siódmym efekty naszych działań powierzamy Sile Wyższej. To właśnie wyraz pokory. Robimy, co do nas należy, a resztę odpuszczamy.

 

Beata: Długi czas nie rozumiałam przekazu płynącego z Kroku Siódmego. Modliłam się do Boga, żeby usunął moje wady charakteru, które tak mi w życiu bruździły, ale one wcale nie znikały. To sprawiało, że nieustannie wpadałam w złość czy w przygnębienie. Ja chciałam być bez wad i to już, natychmiast. Dopiero moja sponsorka uświadomiła mi, jakie to niedojrzałe. Zachowywałam się jak dzieciak, który ma jakieś roszczenia, który czegoś chce i musi to dostać, bo inaczej robi sceny na środku hipermarketu. Zrozumiałam, że próbuję przejąć kontrolę nad swoimi wadami, co w efekcie sprawia, że te wady przejmują kontrolę nade mną. No, dobra, tylko co w takim razie mam robić, żeby było dobrze? – zastanawiałam się.

– Ja robię to tak – opowiedziała mi sponsorka. – Moją naczelną wadą jest egocentryzm. Nie mam już ambicji, żeby się go pozbyć. Przestałam o to walczyć. Odnalazłam w sobie zgodę na to, że być może nigdy nie uda mi się do końca od niego wyzwolić. Ale modlę się do Siły Wyższej, by się nim zajęła. I widzę, że działa to tak, że Ona pokazuje mi, kiedy zachowuję się egocentrycznie. Jestem wstanie coraz częściej to zobaczyć i to nie po długim czasie, ale w chwili, gdy wykazuję taką postawę. A wtedy mogę coś z tym zrobić. Mogę się z takiej postawy wycofać, mogę zadziałać inaczej. I to jest właśnie to, co do mnie należy. Dziś już nie śledzę samej siebie paranoicznie pod kątem moich wad. Tylko reaguję na to, co mi „objawia” Siła Wyższa. Dzięki temu nie żyję w ciągłym napięciu, w ciągłym oczekiwaniu na efekt. Pracuję nad sobą „tu i teraz”.

To wyznanie sponsorki wiele mi dało. Było wyzwalające. Zdjęło z moich barków ciężar odpowiedzialności za to, na co w rzeczywistości nie mam wpływu. Ten ciężar sama sobie na te barki wrzucałam i to był błąd. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, iż właśnie to było największym źródłem moich frustracji i niezadowolenia z siebie.

Teraz uczę się nie przypisywać swoim wadom jakiś demonicznych mocy. Nie biczuję się za nie.

Powierzam je Bogu, ale gdy jakoś manifestują się one w moim życiu, gdy jestem w stanie je zauważyć, wówczas skupiam się na pracy nad nimi, ale też bez zadęcia, bez obietnic, że „już nigdy mi się to nie zdarzy”, że „to ostatni raz, gdy się tak zachowałam”. Na przykład, gdy w danej chwili dostrzegam to, że zachowałam się nieuczciwie, nie fair, staram się to jak najszybciej naprawić, skorygować. Nie wiem jednak czy jutro znów ta moja wada w innej sytuacji się nie objawi. Nie zajmuję się wybieganiem w przyszłość. Dziś myślę, że praca nad wadami to proces. Być może jutro uda mi się zareagować zanim coś mnie podkusi do nieuczciwego działania. Chyba właśnie o to w tym procesie chodzi. Doskonalić się nie zabiegając o bycie doskonałym.

A jak rozumiem „zwracanie się do Boga w pokorze”? Według mnie pokorą jest właśnie nie robienie z siebie Boga. Umiejętność rozróżniania tego, co moje, a co boskie. Co należy do moich działań, a co do Jego.

 

Jeśli chcesz poznać, na czym polega program 12 kroków, informacje znajdziesz TUTAJ.

Total
0
Share