ACT – terapia akceptacji i zaangażowania w leczeniu nałogów

Gdy ACT dołączono do standardowej terapii uzależnień, bezpośrednio po zakończeniu leczenia pacjenci z ACT nie czuli się lepiej niż Ci, którzy przeszli zwykłą terapię. Przeciwnie ich samoocena była niższa niż u tych drugich pacjentów. Ale po kilku miesiącach, okazało się, że to właśnie osoby po ACT lepiej radziły sobie w trzeźwym życiu.

 

ACT (ang. Acceptance and Commitment Therapy – ACT), czyli terapia akceptacji i zaangażowania, to w dużym uogólnieniu nauka radzenia sobie z myślami i emocjami, oparta na uważności i wartościach oraz koncentrująca się na działaniu krok po kroku – „życiu centymetr po centymetrze”.

Jej głównym celem jest zwiększenie u osoby terapeutyzowanej tzw. elastyczności psychicznej.

Tę elastyczność osiąga się wprowadzając w życie sześć głównych zasad:

  1. Bycie „tu i teraz”
  2. Defuzja – dystansowanie się do produktów własnego umysłu, do narracji podsuwanych nam przez nasze myśli
  3. Akceptacja – czyli „postawa intencjonalnej otwartości na wszystko, czego doświadcza się w danym momencie (nie mylić z aprobowaniem, lubieniem czy pragnieniem); podchodzenie do trudnych wydarzeń z życzliwością i współczuciem”.
  4. Uważność – JA świadome, obserwujący umysł (zauważam, obserwuję, ale nie oceniam)
  5. Wartości – czyli „dobrowolnie przez ciebie wybrany sposób rozumienia własnego miejsca w świecie; wzorce zachowania, które ewoluują z czasem w wyniku Twoich działań dla nich samych, nie dla zachęty czy nagrody z zewnątrz”.
  6. Zaangażowanie – zobowiązanie do działania w obecnej chwili zgodnie ze swoimi wartościami.

Jak przyznają sami Kelly G. Wilson i Tony DuFrene, autorzy książki „Życie bez nałogu. Uwolnij się od uzależnienia wykorzystując techniki ACT”, ACT w swoich założeniach i celach niezwykle pokrywa się z tym, co proponuje Program 12 kroków AA . Jednak Program AA wiele osób odrzuca ze względu na jego aspekt duchowy (kluczowy element Programu to założenie istnienia jakiejś Siły Wyższej). I dla nich właśnie ACT może być znakomitą alternatywą. Otrzymują podobne wiedzę i umiejętności, co osoby, które przeszły przez Program 12 kroków, tyle że bez mieszania w to Boga.

 

Korzyści płynące z ACT

Dużą zaletą terapii akceptacji i zaangażowania jest to, że w żaden sposób nie jest ona dyrektywna. Pacjent sam (przy pomocy odpowiednich narzędzi) wypracowuje sobie najlepsze dla siebie sposoby na radzenie sobie ze swoją głową, sam określa, co jest dla niego ważne, a co nie, sam decyduje, co chce zmodyfikować w swoim zachowaniu. ACT nie mówi uzależnionemu: „musisz przestać pić czy ćpać” albo „jeżeli całkowicie nie zerwiesz z nałogiem, to nie ma nad czym pracować”. ACT nie wybiega w przyszłość i w przeciwieństwie do Programu AA nie zajmuje się przeszłością. Skupia się na „tu i teraz”, na chwili obecnej.

Jak piszą Wilson i DuFrene:

„Celem ACT nie jest poprawa Twojego mniemania o sobie. Właściwie nie jest nim nawet powstrzymywanie Cię od picia alkoholu czy zażywania narkotyków. Prawdziwym celem terapii akceptacji i zaangażowania jest wykształcenie czegoś, co my oraz pozostali przedstawiciele środowiska ACT nazywają elastycznością psychiczną. Ten zgrabny termin oznacza zasadniczo zdolność do robienia tego, co postanowisz, kiedykolwiek postanowisz to zrobić, tak by twoich wyborów nie ograniczało to, co dzieje się w twojej głowie”.

Trzeba przyznać, że większość z nas uzależnionych cechuje się niezwykłą sztywnością psychiczną. Nasz ogląd rzeczywistości bazuje na schemacie „wszystko albo nic”. Nieustannie toczymy walkę ze sobą samymi czy ze światem. Z myślami w naszych głowach kręcimy się wokół własnej osi, nie wychodząc poza przerębel, w którym latami tkwimy. To nie my zarządzamy naszym umysłem i emocjami, tylko te rządzą nami. Pielęgnujemy w sobie urazy i poczucie krzywdy. Rozpamiętujemy przeszłość i nieustannie zamartwiamy przyszłością. Non stop myślimy o naszym życiu, ale nie umiemy żyć.

Rozwiązaniem na te nasze bolączki według ACT jest „odsztywnienie się”.

Zyskując większą elastyczność psychiczną, zaczynamy lepiej radzić sobie z trudami życia. Zamiast unikania, ucieczki, wybieramy akceptację i zaangażowanie. Dzięki priorytetyzacji wartości nasze działania nabierają sensu i kierunku. Poprzez traktowanie wytworów własnego umysłu z przymrużeniem oka, mamy szansę zweryfikować opowieści o nas samych i o świecie i opowiedzieć je na nowo, na własnych zasadach.

Książka „Życie bez nałogu” krok po kroku na przykładach i poprzez konkretne ćwiczenia podpowiada, jak taką psychiczną elastyczność osiągnąć.

 

Dlaczego warto dołączyć ACT do terapii?

Z opisywanych przez Wilsona i DuFrene’a badaniach nad ACT  w leczeniu uzależnień wynika, że osoby po standardowej terapii (bez ACT) czuły się lepiej tuż po opuszczeniu odwyku niż osoby, w program leczenia których ACT włączono.

„Badani z grupy ACT zgłaszali niższą samoocenę na skali wstydu niż uczestnicy standardowej terapii” – piszą autorzy książki.

Jednak gdy uczestników obu grup przebadano kilka miesięcy po terapii, okazało się, że pacjenci terapii standardowej mieli się gorzej niż ci z włączonym ACT, częściej też doświadczali nawrotów (powrotu do nałogu).

Dlaczego tak się zadziało?

Wilson i DuFrene tłumaczą, że wynikało to z tego, że uczestnicy ACT nie gonili za przelotnym szczęściem, lecz pracowali nad budowaniem elastyczności psychicznej, ucząc się patrzeć na świat z różnych perspektyw  oraz wsłuchiwać w siebie samych i w otoczenie.

Często zdarza się tak, że uzależnieni tuż po odwyku przeżywają swój miesiąc miodowy. Czują moc, z optymizmem patrzą w przyszłość, zaczynają mieć nadzieję, że skoro przestali pić to teraz wszystko cudownie się ułoży. Nie są jednak dostatecznie wyposażeni w sposoby radzenia sobie z natrętnymi myślami, z trudnymi emocjami, nie są gotowi na życie w niepewności, a takim jest przecież życie z ryzykiem nawrotu. Gdy miesiąc miodowy mija, trzeźwość traci na atrakcyjności, a wówczas nie potrafiąc sobie poradzić inaczej, wracają do starych schematów.

Dlatego warto zadbać o to, by oprócz standardowej terapii przejść także bądź przez ACT, bądź przez Program 12 kroków.  Jedno i drugie uczy bowiem czegoś więcej niż utrzymania abstynencji, uczy nowego podejścia do życia.

Kelly G. Wilson, Tony DuFrene,  „Życie bez nałogu. Uwolnij się od uzależnienia wykorzystując techniki ACT”, GWP 2020

Strefa U

 

PS

Jeśli uważasz to, co robimy, za pożyteczne, rozważ wsparcie naszej działalności drobną wpłatą:

Total
1
Share